czwartek, 17 grudnia 2015

Joanna - szampon rewitalizujący kolor

Moja przygoda z ochładzającym szamponem z L'oreal nie została zapamiętana dobrze - lekkie ochłodzenie, które utrzymywało się do następnego mycia. Warunkiem utrzymania efektu było ciągłe używanie tego rypacza i to na całej długości... a niezły przesusz fundował.
Dzisiaj opiszę Wam rewitalizujący kolor szampon, który uwielbiam :).



(zdjęcie robione po zakupie;) - nie żebym pisała recenzję po paru użyciach!!)














Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocoamidopropyl Betaine, Cocoamide MIPA, Coco-Glucoside, Glycol Distearate, Laureth-4, Glyceryl Oleate, Trimethylsilylamodimethicone, C11-15 Pareth-5, C11-15 Pareth-9, Polyquaternium-10, Panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein, Triethanolamine, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Acid Violet 43, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone


Tak jak pewnie się spodziewałyście - szampon to oczyszczający rypacz ;).Zacznijmy od tego, że dostępny jest w Hebe w cenie ok. 18 zł. Jego pojemność to 500 ml. Opakowanie jak widać - z pompką. Przezroczysta butelka dodatkowo pozwala nam kontrolować stan zużycia kosmetyku. Pachnie dosyć ładnie "czarną porzeczką", jednak jest to dość chemiczny zapach. Nie utrzymuje się na włosach. Szampon ma intensywnie fioletowy kolor. Jego konsystencja nie jest ani zbyt lejąca, ani zbyt twarda. Całkiem dobrze się pieni.


DZIAŁANIE: Szamponu używam raz na dwa tygodnie w celu oczyszczenia włosów i dodatkowo w celu ochłodzenia koloru. Takie co dwu tygodniowe ochłodzenie całkowicie przy nim wystarcza. Szampon dobrze domywa skórę głowy, nie mam po nim przyklapu, nie plącze strasznie włosów podczas mycia. Jeśli chodzi o efekt ochłodzenia to jest naprawdę bardzo widoczny! Co więcej pozostaje widoczny przez kilka kolejnych myć - kolor wtedy w bardzo ładny sposób schodzi z popielatego do jasnego blondu :). Najgenialniej moim zdaniem włosy wyglądają w okolicy 3 - 4 mycia po użyciu szamponu. Aby efekt oczywiście był widoczny, trzeba pozostawić spieniony szampon na włosach przez parę minut. Nie zdarzyło mi się, aby zabarwił włosy na fioletowo. Jedynym minusem jest to, że strasznie brudzi paznokcie. Na szczęście nie atakuje wanny, czy zlewu ;).


Lubię i polecam! Niby nasza Polska firma, a pokładła szampon L'oreala na nogi 500 razy.

16 komentarzy:

  1. Używałam kiedyś jak miałam jasne ombre. Bardzo fajny szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie widziałam szamponu w takim kolorze :-). Może jak pomaluję włosy z chęcią go wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam,ale ten w tańszej wersji i chwaliłam sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go mam i jest rzeczywiście świetny. Nie polecam jedynie tego z Marion bo strasznie przesusza i śmierdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego szamponu, ale mam ochotę wypróbować. Ja z reguły włosy farbuję na ciepłe odcienie blondu, ale ciekawa jestem jakby się zachował kolor przy takim szamponie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie :)
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda ciekawie, szczególnie ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy takich szamponów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dla mnie taki szampon, jednak kolor ma piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja przyjaciółka właśnie go poleca, ale to już wiesz :D
    Ja lubię chłodny odcień mojej czerni i właśnie się zastanawiam czy kupić taki szampon, czy zainwestować w gencjanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nigdy nie używałam takich rzeczy, bo nie były mi potrzebny, ale zawsze mnie kusiły na półkach :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie że widać po nim dłuższy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę miala go na uwadze bo szukam czegos takiego :-)

    OdpowiedzUsuń

* Dziękuję za każdy komentarz! Jeśli mam czas, staram się odwdzięczać :)
*Klikam w linki!
* Nie obrażam się, jeśli ktoś proponuje obserwację za obserwację :). Jeśli mnie obserwujesz, poinformuj mnie o tym i podaj adres bloga! :)