Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazidła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazidła. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2016

Ekstrakt z guarany (mazidla.com) - geniusz, który wzmacnia włosy i uspokaja skórę głowy!



Ekstrakt z guarany, wybrałam z myślą o workach pod oczami. Jednak znalazłam na nie inny środek, a ekstrakt okazał się bardzo przydatny w pielęgnacji włosów!

Produkt wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.

Informacje na temat produktu ze strony mazidla.com (źródło)

Suchy ekstrakt z nasion guarany ("Paullinia cupana " ) standaryzowany na zawartość kofeiny - 22%.
Guarana to roślina pnąca dochodząca nawet do 10 m wysokości. Najczęściej jednak można ją spotkać w postaci wiecznie zielonego płożącego się krzewu. Występuje w całym dorzeczu Amazonki i Pary (Brazylia). Od niepamiętnych czasów guarana była znana ludom tubylczym tych rejonów, które zażywały ją w różnych postaciach dla podniesienia sprawności fizycznej i psychicznej w stanach wzmożonego wysiłku. Słynie z największych dotąd poznanych wśród roślin zdolności syntezy kofeiny, której zawiera kilkakrotnie więcej (4 razy) niż ziarna kawowca.
Działanie kosmetyczne ekstraktu wynika z obecności kofeiny (zwanej również guaraniną) oraz jej alkaloidów - (guaranosydów) w postaci teofiliny, teobrominy i adeniny oraz saponin, które wspomagają działanie kofeiny. Kofeina wykazuje silne działanie kosmetyczne na trzech poziomach:
- działa silnie przeciwko lipogenezie - jest to proces tworzenia tłuszczów, prowadzący do odkładania ich w postaci dużych kropli wewnątrz adipocytów (komórki tłuszczowe) i zwiększania ich objętości - czego efektem jest przyrost grubości podskórnej tkanki tłuszczowej. Liczba adipocytów jest dwukrotnie większa u kobiety niż u mężczyzny. Są one zgromadzone na brzuchu, na udach i w okolicy lędźwiowej. W innych okolicach zraziki tłuszczowe są ograniczone przez przegrody, prostopadłe do do powierzchni skóry i przechodzące do skóry właściwej. Kiedy skóra jest ściśnięta, adipocyty penetrują w większym stopniu do skóry właściwej, co powoduje, w przypadku gdy zraziki zwiększą wymiar, powstanie "skórki pomarańczowej", która jest początkowym objawem cellulitu;
- pobudza lipolizę, czyli zapobiega gromadzeniu się tłuszczu poprzez proces rozkładu hydrolitycznego trójglicerydu) w tkance tłuszczowej prowadzący do powstania kwasów tłuszczowych i glicerolu, które uwolnione do krwiobiegu, wychwytywane są przez większość tkanek;
- udrażnia naczynia krwionośne - cellulit jest często związany z zaburzeniami krążenia. Pierwszy etap cellulitu, niewidoczny gołym okiem, zaczyna się zastojem żylnym i limfatycznym oraz rozszerzeniem naczyń włosowatych. W trakcie następnych etapów zaburzenia krążenia uwydatniają się na skutek ucisku naczyń włosowatych przez komórki tłuszczowe, a następnie w wyniku zniszczenia kolejnych naczyń.

Ekstrakt z guarany stosowany jest w preparatach rewitalizujących dla skóry zniszczonej i z obrzękami, redukuje bowiem transfer płynów do przestrzeni międzykomórkowych przyczyniających się do powstawania obrzęków oraz w produktach przeciwcellulitowych, zapobiega bowiem procesowi tworzenia się tłuszczu w tkance podskórnej oraz likwiduje już istniejącą tkankę tłuszczową. Ekstrakt wykazuje również silne działanie antyoksydacyjne i antybakteryjne Chroni także włosy przed negatywnym działaniem testosteronu i jest stosowany w kuracjach przeciwko łysieniu androgenowemu.

Substancje aktywne: kofeina; alkaloidy -teofilina, teobromina, adenina; saponiny, d-katechiny; skrobia; taniny
Szczegóły patrz: Techniczna Specyfikacja Produktu.
Aplikacja: ujędrniające i antycellulitowe balsamy i sera do ciała; sera i kremy pod oczy likwidujące obrzęki; sera i odżywki wzmacniające włosy
Sugerowane stężenie: 3-4 %
Ciężar nasypowy: g/ml
Rozpuszczalność: w wodzie
Przechowywanie: w szczelnie zamkniętych pojemnikach w lodówce. Chronić przed dostępem bezpośredniego światła i wilgoci.
Produkt dostępny w porcjach o następujących wielkościach:
5 g,10 g, 30 g.



Produkt znajduje się w opakowaniu, o którym już kilkakrotnie wspominałam :-) - za każdym razem walczę z otwieraniem.
Ma specyficzny zapach, lekko dziwny, lecz szybko ulatniający się. Półprodukt ma piaskowatą postać.

Najbardziej zaciekawiło mnie jego włosowe działanie. Postanowiłam zrobić z niego płukankę!

PŁUKANKA Z EKSTRAKTU Z GUARANY:

1. Do szklanki wsypujemy ekstrakt  (nabieramy na koniec łyżeczki).
2. Zalewamy gorącą, lecz nie wrzącą wodą.
3. Przykrywamy szklankę i odstawiamy do ochłodzenia (płukanka powinna mieć rudawy kolor)
4. Po umyciu włosów spłukujemy samą skórę głowy przygotowaną płukanką (przytrzymujemy włosy z boku). Nie przejmujemy się osadem, który pozostał na dnie :). Zawsze wylewam zawartość szklanki do samego dna.
5. Nie spłukujemy włosów wodą. Wykonanie płukanki ma być ostatnią czynnością :-).

(ilość, której używałam mniej więcej do wykonania jednej płukanki)



Płukankę starałam się wykonywać 1, max 2 razy w tygodniu. Jakie zauważyłam pozytywy?
1. Wzmocnienie włosów - przez co również ograniczenie wypadania.
2. Ukojenie skóry głowy, ograniczenie uczucia swędzenia.
3. Zwiększenie połysku włosów.



Trzeba też wspomnieć, że płukanka nie ociepla koloru włosów :), co jest bardzo ważnym aspektem przy utrzymaniu chłodnego odcienia!

Lubicie płukanki, czy raczej zaniedbujecie/pomijacie tę część pielęgnacji włosów?


http://mazidla.com


Zapraszam do śledzenia mnie na:

czwartek, 12 maja 2016

Olej z nasion chia (www.mazidla.com)



Do nasion chia mam słabość :). Zjadam je praktycznie codziennie i zauważam ich pozytywny wpływ na urodę. Czy olej z tych nasion stał się również moim hitem? Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

Produkt wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.

Informacje o produkcie ze strony (źródło)


Nierafinowany olej chia uzyskany w wyniku tłoczenia na zimno nasion szałwii hiszpańskiej (łac. „Salvia hispanica”).
Szałwia hiszpańska pochodzi z Meksyku i Gwatemali. Jej owoce zawierają dużą ilość owalnych nasion, nazywanych nasionami chia. Ich właściwości zdrowotne cenili Aztekowie w środkowym Meksyku. Nasiona chia były, zaraz po fasoli i kukurydzy, trzecią najważniejszą dla Azteków uprawą. Zawierają więcej kwasów omega-3 niż uchodzący za ich skarbnicę hodowlany łosoś atlantycki. Są także bardziej bogate w wapń niż mleko, a żelaza zawierają więcej niż słynący z niego szpinak. Ponadto odznaczają się wysoką zwartością pełnowartościowego białka, zapobiegających rozwojowi nowotworów antyoksydantów, obniżającego ciśnienie krwi potasu, regulującego trawienie błonnika, kojącego nerwy magnezu, wzmacniającego kości fosforu i wielu innych dobroczynnych substancji.
Olej chia należy do grupy bardzo interesujących i cennych olejów o zastosowaniu kosmetycznym  z powodu bogatej i unikalnej zawartości  cennych składników odżywczych w postaci antyoksydantów i esencjonalnych, głównie wielonienasyconych, kwasów tłuszczowych. 
Olej chia charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością (80%) Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT): linolowego  (LA) należący do rodziny kwasów  omega-6  (20,7%) i alfa-linolenowego (LNA lub ALA) należącego do rodziny kwasów  omega-3 (59%). Kwasy tłuszczowe linolowy i alfa-linolenowy są jednymi ze składników zewnętrznej bariery chroniącej skórę przed utratą wilgoci. Naturalne lipidy naskórka ulegają uszkodzeniu, min. pod wpływem działania słońca i wolnych rodników, przez co zubożeniu ulega naturalna bariera ochronna skóry. NNKT zaaplikowane na skórę odbudowują jej fizjologiczne właściwości ochronne  oraz powodują regenerację barier naskórkowych uszkodzonych czynnikami środowiskowymi. 
Olej zawiera ponadto witaminę E w postaci głównie gamma-tokoferolu i alfa-tokoferolu. Dzięki tym składnikom olej z nasion chia charakteryzuje się bardzo wysoką aktywnością antyoksydacyjną i przeciwzapalną. Wpływa korzystnie na strukturę i wygląd skóry, która staje się bardziej elastyczna i uzyskuje ładniejszy koloryt, a wszelkiego typu podrażnienia (np. rumień po nadmiernej ekspozycji na słońce) i chorobowe stany zapalne (łuszczyca, AZS, egzema) ulegają złagodzeniu.
Olej z nasion chia jest olejem treściwym, który wchłania się po pewnym czasie. Cechę tą docenią szczególnie osoby o suchej cerze, olej bowiem doskonale ją natłuszcza, nawilża i  uelastycznia.
Substancje aktywne: nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe: linolowy, alfa-linolenowy, palmitynowy, stearynowy, oleinowy; witamina E.
Aplikacja: kosmetyki nawilżające i łagodzące podrażnienia dla skóry bardzo suchej, popękanej, wrażliwej, atopowej, łuszczącej się;  regenerujące typu „post-peel” po kuracjach silnymi kwasami i retinoidami; sera antyoksydacyjne; regenerujące poparzenia posłoneczne; odmładzające i ujędrniające dla cery dojrzałej; pielęgnujące dla cery łojotokowej i trądzikowej; odżywki do włosów; kremy do rąk; pomadki do ust
Metoda ekstrakcji: tłoczony na zimno, nierafinowany
Sugerowane stężenie: do 100%
Ciężar właściwy: 0,92 g/ml
Rozpuszczalność: w tłuszczach.
Przechowywanie: w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w lodówce. Chronić przed dostępem bezpośredniego światła, powietrza i wilgoci.



Nasz bohater zamknięty jest w szklanym opakowaniu, przez które widać stan jego zużycia. Aplikacja jest trochę denerwująca - olej wypływa powoli, kropla po kropli, co jest dość powolnym procesem ;).




Konsystencja jest typowo oleista. Zapach przypomina mi woń kapsułki z tranem, jednak szybko wyparowuje.


Olej dostępny jest w różnych wariantach pojemnościowych - moje 30g kosztuje 9.18zł, czyli naprawdę niewiele :).


Działanie oleju sprawdziłam w dwojaki sposób - na twarzy i na włosach.

WŁOSY: Tutaj mam mieszane uczucia ;-). Część włosów, która była cała rozjaśniana, reaguje na olej otępieniem, szorstkością. Miejsca, w których mam mieszankę naturalnych z rozjaśnianymi, są niezwykle miękkie, przyjemne w dotyku. Lubią się z tym olejem! Gdyby moje włosy nie miały całkowicie rozjaśnianej części, to myślę, że olej sprawdził by się w 100%!

TWARZ: Moja mieszana cera, ze skłonnością do powstawania zaskórników, pokochała ten olej! Pogubiły się drobne wypryski. Pomimo tego, że jest treściwy, szybko się wchłania, nie powoduje uczucia zapchania, oblepienia. Skóra po nim jest ukojona, nie błyszczy się, nie jest przetłuszczona. Mam wrażenie, że wpłynął pozytywnie na regulację wydzielanie sebum :).
Ważne jest to, że skóra nie przesiąka zapachem oleju, bo pachnąca rybą buzia to raczej nie atut :-).
Idealny do aplikacji rano i wieczorem! 

Ocena: 4/5. Gdy pozbędę się nielubianej części włosów, to pewnie będzie 5/5 ;).

Znacie ten olej?
Albo chociaż same nasiona chia? :) Ja zjadam je regularnie od prawie 2 miesięcy i widzę pozytywne efekty na włosach. Planuję o nich krótki wpis:). 



http://mazidla.com


Zapraszam do śledzenia mnie na:

sobota, 30 kwietnia 2016

D-Pantenol 75% - witamina B5 (www.mazidla.com)


D-Pantenol to półprodukt, którego byłam ciekawa od dawna. Przymierzałam się nawet kilka razy do jego zakupu. Jednak pewnego dnia, z nieba spadła mi okazja, aby móc go przetestować!! Zapraszam na recenzję :-).


Produkt wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.


Informacje ze sklepu na temat produktu (źródło)

Cena:   9.98 zł (30 g)

D-pantenol to inaczej prowitamina B5 czyli prekursor witaminy B5, który po wniknięciu w skórę przekształca się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy.
Stosowany w kosmetyce d-pantenol ze względu na małą cząsteczkę i pomimo swej hydrofilowej natury, doskonale wnika przez naskórek aż do skóry właściwej, w korzenie włosów i w górną warstwę paznokci. Wykazuje ponadto powinowactwo do keratyny naskórka i paznokci.
Deficyt tej witaminy w skórze objawia się zaburzeniami w procesach rogowacenia naskórka czyli nadmiernym rogowaceniem i złuszczaniem, oraz zaburzeniami w pigmentacji.
D-pantenol doskonale nawilża skórę, ma korzystny wpływ na barierę lipidową skóry - przyspiesza syntezę lipidów, białek i lipoprotein - oraz działa łagodząco i gojąco.
Jest jednym z najlepszych środków kondycjonujących włosy. 
Witamina B 5 (kwas pantotenowy), w którą d-pantenol przekształca się w korze włosa, odgrywa podstawową rolę podczas podziałów komórek w mieszku włosowym, dlatego jej obecność jest niezbędna dla prawidłowego wzrostu włosów. Witamina ta jest ponadto jednym z naturalnych składników elementów budulcowych włosa odpowiedzialnych za jego własności mechaniczne (np. siłę i sprężystość). Jest też ważnym składnikiem spoiwa wypełniającego przestrzenie międzykomórkowe i utrzymującym odpowiednią wilgotność włosów. 

Efekty stosowania d-pantenolu:
*doskonałe nawilżenie skóry, która staje się miękka i gładka;
*przyspieszone gojenie się ran i podrażnień - jest stymulatorem wzrostu i odnowy komórek naskórka i skory właściwej;
*złagodzenie skutków oparzeń słonecznych - podstawowy składnik kosmetyków typu after-sun.
*zwiększenie szybkości wzrostu i grubości włosów;
*wzrost elastyczności, nawilżenia i połysku włosów;
*mniejsza tendencja do rozszczepiania końcówek oraz lepsza rozczesywalność fryzury;
*wzrost nawilżenia, wzmocnienia i elastyczności płytki paznokcia.




Na początek oczywiście przyjrzyjmy się "sprawom technicznym" :-). Nasz d-pantenol zamknięty jest w szklanej buteleczce, przez którą widać poziom jego zużycia. Produkt wylewany jest w taki sam sposób jak np. krople żołądkowe, czy amol :).

               


Sposób dozowania jest więc bardzo wygodny [możemy spokojnie odmierzyć odpowiednią ilość produktu], chociaż czasem wymaga cierpliwości - trzeba odczekać aż wypłynie pierwsza kropla ;). Dobrym rozwiązaniem jest energiczne "popukanie" palcem wskazującym w dno buteleczki, podczas trzymania jej przechylonej.
Konsystencja d-pantenolu jest mocno tłusta, klejąca. Należy przechowywać go szczelnie zamkniętym w lodówce - wydaje mi się, że płyn wtedy staje się jeszcze bardziej klejący. ciągnący. 



Oczywiście, przetestowałam produkt na włosach, jako że do pielęgnacji innych "części siebie :D" nie przywiązuję wielkiej uwagi.

Muszę powiedzieć jedno - d-pantenol ABSOLUTNIE pobił mojego półproduktowego ulubieńca, czyli mleczko pszczele.

W jego działaniu zakochałam się już po pierwszym użyciu (którego efekty możecie zobaczyć tutaj). Włosy, za każdym razem, gdy dodaję go do odżywki/maski (zazwyczaj 3-5 kropel) stają się widocznie nabłyszczone, zdyscyplinowane, MOCNO nawilżone, wyglądające na zdrowsze! Do tego są przyjemnie gładkie w dotyku. Dla przypomnienia, jeśli komuś nie chce wchodzić się w przytoczony wpis, dodaję zdjęcie włosów z bliska po użyciu tego cacka :).
Kusi mnie ciągłe dodawanie go do masek, ale boję się, że włosy przyzwyczają się do jego działania.



 

Ocena: mocne 5/5!!!

Jestem pewna, że gdy zdenkuję d-pantenol, na pewno kupię jego kolejne opakowanie :-).
Znacie ten półprodukt?

Otrzymanie produktu w ramach współpracy, nie miało wpływu na recenzję!




http://mazidla.com





Zapraszam do śledzenia mnie na: