wtorek, 21 lutego 2017

L'oreal Paris - Elseve "magiczna moc olejków" - odżywcza maska - balsam



Witajcie :). Pierwsze dni w pracy po wolnym przywitały mnie potwornym bólem głowy i gardła :/. Tak więc dzisiejszy wieczór spędzę przy miksturach rozgrzewających, aby się kompletnie nie rozłożyć...

I przy okazji wzięła mnie chęć na napisanie recenzji, bo kolejna maska prawie sięga dna :). Mowa o masce L'oreala, która do niedawna działała w moimi włosami cuda... A jak jest teraz?



Opis z wizaz.pl (źródło)

Odżywcza Maska Balsam zawiera formułę łączącą moc 6 olejków kwiatowych, oferując pielęgnację, nasycając włókna włosów działaniem odżywczym.Włosy suche zyskują miękkość, witalność i blask. Formuła łączy moc 6 olejków kwiatowych:

olejek rumiankowy o właściwościach nadających blask, olejek lniany o właściwościach nawilżających, olejek słonecznikowy o właściwościach odżywiających, olejek z kwiatu lotosu o właściwościach zmiękczających włosy, olejek z gardenii tahitańskiej o właściwościach zapobiegających wysuszaniu oraz olejek różany o właściwościach pielęgnacyjnych.



Opis z opakowania:


Maska mieści się w opakowaniu - słoiczku. Uwielbiam tego typu produkty, bo bez problemu można zużyć je do samego końca. Pojemność maski to 300 ml, cena +/- 20 zł. Dostępna w drogeriach.


Konsystencja maski jest bardzo przyjemna - zbita, dobrze rozprowadza się po włosach. W kontakcie z nimi nawet delikatnie się pieni:). Gdy przyjrzymy się masce, to widać w niej połyskujące drobinki. Zapach bardzo mi się podoba... Jest kwiatowy, słodki, baaardzo przyjemny :). Ciężko go opisać, można powiedzieć, że przywołuje ciepłe wspomnienia. Szkoda, że krótko utrzymuje się na włosach :/.


Opinia:
Maskę kupiłam ze względu na ogromną miłość do serum z tej samej linii. Jestem nim zachwycona już od prawie dwóch lat, więc maskę z serii "magiczna moc olejków" kupiłam z wielką nadzieją, że będzie tak samo genialna jak serum. Pierwsze cztery użycia.... To było coś wspaniałego! Gładkie, pełne objętości włosy, tak idealne, że nawet  można było pomyśleć, że nie trzeba im serum.... Wszystko zmieniło się z dnia na dzień. Włosy kompletnie przestały reagować na tę maskę. Włosy po niej były nijakie, bez życia, wymagające wygładzenia dodatkową porcją serum + oleo-kremu. Może po prostu maska przejadła się włosom? Jedynym plusem, jaki mi z niej pozostał to ułatwione rozczesywanie. Oprócz temu nie ma z niej żadnego pożytku :/.
Ocena: 2/5


Miałyście jakiś produkt z tej linii? 


Zapraszam do śledzenia mnie na:

niedziela, 19 lutego 2017

Weekendowa pielęgnacja (79)


W końcu zebrałam się na chęci, aby wypielęgnować włosy w taki sam sposób jak kiedyś. Włosy ewidentnie bardzo mi za to dziękują! Zapraszam Was do zapoznania się z kolejną, weekendową pielęgnacją :).


Olejowanie: olej kokosowy na 2 godziny.
Mycie: długość: Kallos Vanilla, skóra głowy - BabyDream.
Odżywianie: 15 minut odżywka Hask z olejem monoi.
Zabezpieczanie: wygładzenie oleo-kremem Pearl + na suche końcówki serum Natura Siberica.

Efekt:



Otrzymałam super - taflę :). Włosy są gładkie, błyszczące jak mało kiedy <3. ZADOWOLONA

Jak tam Wasze włosy?


Zapraszam do śledzenia mnie na:

sobota, 18 lutego 2017

chusta z twinkledeals.com


Witajcie :).
Wiele razy wspominałam już, że uwielbiam chusty z azjatyckich sklepów. Są dużo tańsze niż dostępne u nas, a jakością BARDZO je przypominają. Dziś moja kolejna perełka :).

PS: kolory tak samo intensywne jak na stronie, mam jeszcze problemy z ustawianiem aparatu pod tym kątem. Trochę ochłodziło mi kolor chusty.






CHUSTA: >KLIK<

Zapraszam do śledzenia mnie na: