Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 czerwca 2017

Dodatki z newchic.com w moim salonie!



Dobry wieczór :)!
Dziś chcę zaprosić Was na pierwszy współpracowy wpis o newchic.com :). Sklep ten wyróżnia się na tle innych ilością dodatków do domu, jaką posiada. W tej kategorii można dosłownie przepaść :). Zamówiłam dwie ozdoby, które idealnie pasują do stylu mojego salonu.

Dzisiejszy wpis jest dla mnie wyjątkowy, ponieważ pierwszy raz na blogu mogę opublikować zdjęcia ze SWOJEGO salonu, już nie rodziców:). Mam nadzieję, że dodatki przypadną Wam do gustu tak samo jak mi! <3

Do wiaderka dokupiłam zieloną, sztuczną kulę (zauważyłam, że mają ostatnio wzięcie).
 Zapraszam do oglądania zdjęć :).













Flower Pots Vintage Pastoral Style Metal Vases Artificial Garden Decoration





Zapraszam do śledzenia mnie na:

środa, 17 maja 2017

sammydress - urządzania część II

Jeszcze dziś pokazuję Wam zdjęcia robione w pokoju rodziców :). Niedługo będę przenosić wszystko na swoje. W sobotę dostaniemy meble :). Już nie mogę się doczekać urządzania!

W dzisiejszym wpisie kolejne poszewki, które wylądują ostatecznie w sypialni (jako ozdoba, bo sztywny materiał nie nadaje się raczej do spania).

Jak zwykle poduszki z chińczyka polecam - mają materiał bardzo dobry jakościowo materiał :).






Geometric Diamond Printing Pillow Case

Zapraszam do śledzenia mnie na:

piątek, 12 maja 2017

Czy warto urządzić dom z sammydress? :) Poszewki na poduszki i świeczniki w roli głównej!

Remont to ostatnio u mnie temat numer 1. Jeśli chodzi o styl, w jakim chcę urządzić dom to będzie to mix stylu skandynawskiego z prowansalskim. Najbardziej trafiają w mój gust. Powoli zaczynam kupować dodatki, bo w przeciągu dwóch tygodni przyjadą do nas meble :). Pierwsze malowanie też mamy już za sobą.

Dziś chcę pokazać Wam poszewki, oraz dwa świeczniki o których zawsze marzyłam, kupione na sammydress.com.
Czy warto kupować dodatki na azjatyckich stronach? Przekonajcie się sami!


1. Świeczniki są świetne... ale... jeden był zbyt mały aby zmieścić w nim zwyczajną świeczuszkę (trzeba było lekko ją pozginać), a w drugim świeczka utopiła się cała :D. Struktura świeczników jest drewniana, także w przypadku numer 2 obawiałam się spalenia żywcem. Musiałam wypchać pustym opakowaniem po świeczce dziurę w świeczniku, na niej dopiero umieściłam właściwą świeczuszkę ;). Całość uwierzcie... prezentuje się cudnie!

2. Poszewki już raz zamawiałam. Mają mocny materiał, jednak niezbyt nadają się do spania :). Ich jakość jest świetna.














Classical Original Ecology Woody Candle Holder



Jaki styl króluje u Was? Jestem bardzo ciekawa:).

Zapraszam do śledzenia mnie na:




sobota, 19 grudnia 2015

Yankee Candle Pink Sands

























Opis z goodies.pl
Wyczuwalne aromaty: cytrusy, słodkie kwiaty oraz wanilia
 Linia zapachowa: Rześkie.
O zapachu

To nie jest sen utalentowanego surrealisty, albo twórcze szaleństwo grafika odpowiedzialnego za obróbkę wakacyjnych zdjęć! Plaża usypana z różowych piasków naprawdę istnieje! Żeby tam się dostać wystarczy dobrze rozgrzać wosk Pink Sands. Kiedy kompozycja zacznie unosić się w powietrzu – poczujemy zapach bajkowych, egzotycznych, kolorowych kwiatów wychylających się łapczywie w kierunku słonecznych promieni. Wkrótce też dotrze do nas aromat słodkiej wanilii i orzeźwiających cytrusów rosnących w gajach usadowionych na skraju fantazyjnych, różowych wydm.

Zapach wosku po odpakowaniu:

Zapach wosku Pink Sands to połączenie wszystkiego, co kojarzy mi się z delikatnością, świeżością i niewinnością :-). Po powąchaniu zostajemy oszołomieni cudowną kwiatową nutą w połączeniu z czymś, co przypomina mi płyn do płukania tkanin.

Zapach po rozpaleniu:
Dochodzę ostatnio do wniosku, że im bardziej niepozorny wosk to tym więcej może. Pink Sands pachnie niezwykle orzeźwiająco (kwiatowo) i lekko cytrynowo. Jest bardzo delikatny więc polecam go wrażliwym osobom, nie lubiącym przytłaczająco pachnącego otoczenia. Ośmielę się stwierdzić, że będzie także przyjemny dla osób lubiących mocniejsze, kadzidlane zapachy :). Pod koniec palenia podgrzewacza Pink Sands uwalnia bardziej słodką nutę - lecz nie drażniącą. Jest bardzo neutralny - więc dobry na zrobienie prezentu w ciemno :). Zapach z powodzeniem ogarnia kilka pomieszczeń domu.

Trwałość zapachu
Delikatność trwająca długo? Mocne zapachy wyparowywały z pomieszczenia dosyć szybko. Delikatny wosk Pink Sands jest wyczuwalny po wieczornym paleniu nawet z rana :). Jest o oczywiście o wiele mniej intensywny zapach, lecz nadal wyczuwalny.


Ocena końcowa: 5/5
Wieczory z woskiem Pink Sands były cudowne :). Jestem w stanie do niego powrócić.

Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<

wtorek, 1 grudnia 2015

Yankee Candle Cranberry Ice





Opis z goodies.pl
Wyczuwalne aromaty: żurawina otulona lodową świeżością.
 Linia zapachowa: okolicznościowe.
O zapachu

Żurawina nierozerwalnie kojarzy nam się z czasem grudniowych celebracji, kiedy tymi pięknymi, czerwonymi owocami przyozdabiamy świąteczne stoły i stroiki. Ale zjawiskowa żurawina to nie tylko dekoracja, ale i skarbnica wielu, prozdrowotnych składników. A poza tym to prawdziwy rarytas kulinarny, który smakuje wyśmienicie bez względu na porę roku! W wersji Yankee Candle żurawina podawana jest w nieco zmrożonej, bardzo orzeźwiającej wersji. Wosk w formie żurawinowej tarteletki uwalnia naturalne esencje, które doskonale pobudzają i dodają energii.

Zapach wosku po odpakowaniu:
Wyczułam zapach pięknej, słodziutkiej żurawiny! Mniam :). Trochę też skojarzył mi się z wsadzeniem nosa w paczkę żelków Haribo :-).

Zapach po rozpaleniu: 
Myślałam, że wosk Midnight Jasmine to istny rollercoaster. Czym jest prawdziwa, szalona jazda pomiędzy różnymi zapachami przekonałam się dopiero przy wosku Cranberry Ice! Ciężko jest mi się określić czy go lubię czy nie. Zapach krążył pomiędzy zapachem żurawiny, który bardzo mi się podobał, potem zaczęłam czuć grzane wino z korzennymi dodatkami, później nawet owocowy napój z wódką - aż trochę zakręciło mi się w głowie :D. Był też  kompot oraz poncz! I jak tu nie zwariować? :-) Momentami było słodko, czasem ciężko, jednak zapach przez cały czas był ciepły, przytulny. Dawał różne odczucia - od miłości po nienawiść.


Trwałość zapachu: 
Zapach długo utrzymuje się w powietrzu. Gdy zaczyna słabnąć staje się bardzo przyjemny, rześki :).


Maskowanie nieprzyjemnych zapachów:
Wosk Cranberry Ice maskuje nieprzyjemne zapachy i nadaje ciepła otoczeniu :).

Ocena końcowa: 4/5
Dobry na typowe kobiece dni, w które popadamy w skrajne nastroje :D. Wosk na pewno będzie je odzwierciedlał :P. Czasem miałam ochotę jak najszybciej zdmuchnąć podgrzewacz, czasem siedzieć z nosem w kominku.  


Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<

Lubicie szalone zapachy ? :-)

sobota, 28 listopada 2015

Yankee Candle Vanilla Cupcake




























Opis z goodies.pl
Wyczuwalne aromaty: waniliowa babeczka, biszkopt, lukier oraz cytryna.
 Linia zapachowa: Aromatyczne.
O zapachu

Łakocie kupione w specjalizującej się w taśmowej produkcji ciach cukierni nie mogą się z nimi równać! Bo najlepiej smakują i najbardziej widowiskowo pachną domowe babeczki – maślane, biszkoptowe, polane słodkim lukrem przełamanym sokiem świeżo wyciśniętym ze słonecznej, rześkiej cytryny. Taki deser to raj dla podniebienia i uczta dla nosa! To także zaproszenie do odbycia aromaterapeutycznej sesji w towarzystwie Vanilla Cupcake – woskowej tarteletki, która w chwilę po podgrzaniu zaczyna pachnieć jak ciepła, przed chwilą wyjęta z pieca, waniliowa babeczka oblana cytrynowym lukrem.

Zapach wosku po odpakowaniu:
Wpadłam w zachwyt od pierwszego "wąchnięcia" :). Vanilla Cupcake pachnie dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam: cieplutką, wyjętą świeżo z pieca, żółciutką i miękką w środku babeczką. Ciężko rozwarstwiać ją na poszczególne zapachy: wanilia, cytryna itd. Po prostu tarteletka jest rasową, pyszną babeczką ;-). Aż prosi się o gryza!

Zapach po rozpaleniu:
Po roztopieniu się wosku pomieszczenie wypełnia bardzo słodki zapach (dla osób nie lubiących słodkości będzie na pewno drażniący) - nie jest zmieniony, pachnie tak samo ładnie jak przy wąchaniu. Babeczkowy aromat roznosi się po kliku pokojach domu. Im bliżej kominka, tym bardziej babeczkowo, im dalej, tym delikatniejszy zapach pięknej, nie chemicznej wanilii :). Zapach jest wyraźnie wyczuwalny, spędza się z nim miło czas.
Po kilku godzinach palenia wosk zaczyna wydzielać czystą, waniliową nutę.

Trwałość zapachu: 
Wosk Vanilla Cupcake bardzo mnie zaskoczył! Myślałam, że delikatny waniliowy zapach szybko ulotni się z pomieszczenia. Skończyliśmy z narzeczonym palić wosk ok 22.00 - teraz gdy przygotowuję ten post jest godzina 12.06 następnego dnia, a ja nadal czuję w pokoju zapach wanilii!
+EDIT. Dziękuję kochanym domownikom, że podczas mojego pobytu w Katowicach nikt nie wietrzył mi pokoju :P... Minął tydzień, a tu co? Czuję wanilię!


Maskowanie nieprzyjemnych zapachów:
Wosk swoją słodkością maskuje wszystko :). Dom nabiera ciepła.
+W trakcie jednego palenia mama zaczęła smażyć ryby. I czułam babeczki, nie rybki :D.

Ocena końcowa: 5/5


Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<

Lubicie słodkości? :)

sobota, 21 listopada 2015

Yankee Candle Christmas Garland









































Opis z goodies.pl
Wyczuwalne aromaty: świeżo ścięte drzewo sosnowe w połączeniu z cierpkością żurawiny.
Linia zapachowa: Okolicznościowe.
O zapachu
brak opisu na stronie

Zapach wosku po odpakowaniu:
Zapach Christmas Garland wyczułam od razu, gdy listonosz przyniósł paczkę z woskami. Przebijał się poprzez wszystkie. Po odpakowaniu i powąchaniu możemy poczuć rasowy zapach kostki toaletowej. Dosłownie! Zapach mocno choinkowi, żywiczny. Nie wyczułam żadnej żurawiny, tylko prawdziwy zapach czystego kibelka :-).

Zapach po rozpaleniu:
Wraz z rozpaleniem wosk Christmas Garland zyskuje na intensywności. Momentalnie ogarnia całe pomieszczenie. Wyczuwalna jest mocna nuta chemicznej żywicy. Nie jest to zapach, który kojarzy mi się z świętami. Nie wyczułam żadnej żurawiny. Pseudo choinkowa woń jest bardzo mocna i niestety - drażniąca. Szczypie po nozdrzach.
Zapach wosku jest cudowny tylko w jednym momencie - gdy wsadzimy nos niemalże w kominek. Wtedy wyczuwalna jest prawdziwa, świeżo ścięta choinka! Nawet wyczuwalny jest zapach kory. Szkoda, że nie pachnie tak ładnie w domu :(.

Trwałość zapachu:
Zapach ogarnia wiele pomieszczeń domu. Jest bardzo trwały,  można wyczuć go delikatnie nawet następnego dnia (zazwyczaj rozpalam wosk około 18, a rano w granicach 8 nadal go wyczuwam).

Maskowanie nieprzyjemnych zapachów:
Dzięki woskowi Christmas Garland nie wyczujemy nawet zapachu z własnych ust :-). Jest tak mocny, że chyba nic go nie przebije.

Ocena końcowa: 1/5
 Takie zapachy to zdecydowanie nie moja bajka. Brrr...


Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<


Lubicie takie zapachy? :)

wtorek, 17 listopada 2015

Yanke Candlee Black Coconut










































 
Opis z goodies.pl
 Wyczuwalne aromaty: dojrzały kokos, egzotyczne kwiaty oraz drzewo cedrowe.
 Linia zapachowa: Rześkie.
O zapachu

Żeby wnętrze orzecha kokosowego mogło wypełnić się charakterystycznym, aromatycznym mleczkiem – cała palma filtruje i dostosowuje do swoich potrzeb dostępną jej wodę. To właśnie dzięki temu słodkie mleczko ma tak specyficzny, uwodzący smak i aromat, który w wosku Black Coconut urozmaicony został nutami drzewa cedrowego i elementami zaczerpniętymi z serca kolorowych, egzotycznych kwiatów. W tym niezwykłym połączeniu znany dobrze kokos pokazuje swoje nowe oblicze – słodkie, ale nie mdłe, uzależniające, ale nie nużące i – przede wszystkim – jeszcze bardziej egzotyczne!

Zapach wosku po odpakowaniu:
Po odpakowaniu wosku i powąchaniu go na sucho uderza nas nieziemsko ciężka, słodka nuta kokosa połączona z kwiatami i czymś gorzko - cierpkim (chyba cedr). Wydawać by się mogło, że pomieszczenie wypełni duszący, kadzidlany i zbyt słodki zapach. Po rozpaleniu sytuacja się zmienia.

Zapach po rozpaleniu:
Wosk w moim kominku zaczął  topić się  po paru minutach.  Szybko zaczął ulatniać bardzo wyraźny i słodki zapach kokosa. Pomieszczenie stopniowo ogarniała bardzo przyjemna aura. Zapach nie był zbyt ciężki i jednocześnie nie zbyt nudny  - w tle nuty kokosowo - kwiatowej można było wyczuć mocniejszy zapach cedru. Był on idealnym przełamaniem słodkiej aury. Nadał jej niewątpliwej ciekawości. Zapach wyczuwalny był tylko w pokoju, w którym był rozpalony oraz delikatnie w sąsiednim - myślałam, że ogarnie większość pomieszczeń domu. Po ok. 2-3 godzinach palenia zapach przestaje się ulatniać :(. 

Trwałość zapachu
Bardzo szybko wyparował z pomieszczenia.

Maskowanie nieprzyjemnych zapachów
Zapach wosku Black Coconut w skuteczny sposób poradził sobie z zapachem mojego psa (który jest zmorą naszego domu :D).

Ocena końcowa: 4/5
Na pewno pozytywnie zapamiętam wieczory w towarzystwie Black Coconut, jednak nie planuję do niego wracać :). Zapach niewątpliwie nie jest dla wszystkich, ze względu na mocno słodki zapach.


Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<


Miałyście ten zapach? :)

czwartek, 12 listopada 2015

Yankee Candle Midnight Jasmine
























































Opis z goodies.pl
Wyczuwalne aromaty: jaśmin, nerola, kwiat mandarynki oraz wiciokrzew.
 Linia zapachowa: Kwiatowe.
O zapachu

Kiedy jaśmin zakwita – aromat snujący się z wnętrza jego białych, drobnych kwiatków jest wyczuwalny nawet z dalekiej odległości! Kiedyś, jaśminowe bukiety były pieczołowicie kompletowane i ustawiane na sypialnianych stołach. Wszystko dlatego, że esencja jasnych płatków działa uspokajająco i relaksująco. Dzisiaj, wspomagający dobry sen jaśmin jest na wyciągnięcie ręki! Najsłodsza esencja kwiatów została łapczywie schwytana i zamieniona w aromatyczny wosk – Midnight Jasmine.

Zapach wosku po odpakowaniu:
Mimo bogactw aromatów, jakie zawiera wosk Midnight Jasmine, wyczułam tylko czysty, mocno pachnący jaśmin. Uwielbiam jego zapach! :)

Zapach po rozpaleniu:
Roztopiony wosk zaczyna stopniowo ulatniać zapach jaśminu. To co dzieje się po czasie zamienia się w czystą poezję! Jaśmin zaczyna przeplatać się słodkim, mandarynkowym zapachem. Jest to mocno relaksujące połączenie. Podchodząc bliżej kominka można wyczuć także inne, nieznane mi nuty, które dopełniają mandarynkowo - jaśminową rozkosz. Najprawdopodobniej ten piękny zapach to połączenie neroli i wiciokrzewu. Im dalej od miejsca rozpalenia, tym słodszy zapach. Im bliżej kominka, tym mocniej przebija się jaśmin :). Pod koniec palenia wosk uwalnia zapach samej mandarynki. Cały czas towarzyszy nam inna nuta zapachowa. To idealne rozwiązanie dla osób, które nie lubią przez kilka godzin siedzieć przy jednemu zapachu - Midnight Jasmine to koncert aromatów.
Wosk idealnie sprawdza się na romantyczne wieczory przy filmie, winie czy masażu :).

Trwałość zapachu:
Zapach mimo swojej lekkości połączonej z niezwykłością roznosi się po kilku piętrach mojego domu (bez konieczności zapalania drugiego kominka!). Pachnie intensywnie przez cały czas palenia podgrzewacza (ok 4 h). Później stopniowo słabnie (ok 1-2 h).

Maskowanie nieprzyjemnych zapachów:
W tej kwestii wosk Midnight Jasmine sprawdza się kapitalnie! Dom wypełnia niezwykła, słodka aura, która rozpieszcza nosy i serca :).

Ocena końcowa: 5/5 - DOŁĄCZA DO FAWORYTÓW!


Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle, które oferuje sklep! >klik<

poniedziałek, 9 listopada 2015

Kominek zapachowy DIY

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was prosty patent na zrobienie własnego kominka do olejków eterycznych, a nawet wosków. Aby roznieść zapach wosku po całym moim domu potrzebuję 2 kominków. Jeden kupiłam i stoi w miejscu gdzie każdy może go podziwiać ;). Drugi zrobiony ręcznie stoi w bardziej dyskretnym miejscu i uwalnia cudowny zapach. Pomysł podpatrzyłam dosyć dawno na jakiejś stronie z inspiracjami ;). Oczywiście Wasz kominek może wyglądać o wiele ładniej niż mój :D. Ale ważne, że działa!














































































































(nie miałam weny jak ozdobić :D) Dopiero po czasie trochę mnie oświeciło. Nie mam dobrych rąk do spraw "technicznych", więc przepraszam perfekcjonistów za niezbyt ładne wykonanie :D. Lepiej jednak wygląda obklejony niż na łyso :D:






















































































Jak zrobić?
1. Potrzebna jest nam pusta puszka (np. po kukurydzy, fasoli albo orzeszkach). Musi być metalowa.
2. Pozbywamy się górnego wieczka i oczywiście zawartości :D.
3. Wycinamy drzwiczki (jak w moim kominku). W zależności od grubości metalu możemy zrobić to przy pomocy noża lub piły kątowej (dzięki tato :D).
4. Ozdabiamy kominek kolorowym papierem lub czymkolwiek innym - dajemy ponieść się fantazji :). W moim przypadku kominek został obklejony rozciętą torebką na prezenty. Niestety zwykły klej nie chciał dobrze trzymać się metalu, więc wykorzystałam "kleik" - wymieszałam 2 łyżeczki mąki z 6 łyżeczkami wody.
5. Na górę stawiamy deserowy talerzyk (lub inny, taki który będzie pasował i nie ześlizgiwał się z puszki).
6. Wkładamy do środka podgrzewacz, a na górę wosk, bądź olejek eteryczny :).
7. Cieszymy się zapachem!

Zapach wosku uwalnia się tak samo intensywnie jak podczas palenia w oryginalnym kominku :).


I informacja dla fanek wosków, świeczek itp - w E.leclerc'u można kupić 100 podgrzewaczy za niecałe 11 zł :).