wtorek, 8 września 2015

Maska Ajurwedyjska Planeta Organica

Witam :).

Dzisiaj recenzja  maski, której cena nie jest adekwatna do działania. Po jednym użyciu zdołała mnie nieźle do siebie uprzedzić.

MASKA AJURWEDYJSKA PLANETA ORGANICA
















Skład: Aqua with infusions of: Organic Melia Azadirachta Seed Oil, Hydrocotyle Asiatica Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Organic Santalum Album (Sandalwood) Oil, Cedrus Atlantica Bark Oil, Juniperus Communis Fruit Extract, Bambusa Vulgaris Leaf/Stem Extract; Cetearyl Alcohol, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Mica, Titanium Dioxide, Silica, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Ciekawsze składniki w masce to z pewnością olej z drzewa nim, ekstrakt z wąkotki azjatyckiej, ekstrakt z jagód acai, olej z drzewa sandałowego, olej cedru atlantyckiego, ekstrakt z owoców jałowca, ekstrakt z bambusa.
Ma dużo pozytywnych składników i tym samym przyciąga uwagę.
Maska przede wszystkim za zadanie zregenerować włosy na długości i przyspieszyć porost.

Opakowanie: Produkt znajduje się w opakowaniu, które najbardziej lubię - czyli w odkręcanym słoiczku. 

Zapach: Zapach jest hm... ciężki, kadzidlany. Kojarzy mi się z tanimi perfumami starszych pań, bądź z kościelnym kadzidłowym smrodkiem. Jeśli ktoś lubi ciężkie zapachy, typowo indyjskie to myślę, że się mu spodoba :). Utrzymuje się na włosach.

Konsystencja: Maska ma bardzo twardą, zbitą konsystencję która przypomina masło, co sprawia, że maska jest bardzo wydajna. Ma brązowy kolor i mnóstwo połyskujących, złotych drobinek, które znikają z włosów po zmyciu.

Cena: Cena niestety jest dość wysoka - w granicach 30 zł. Mi udało się dorwać maskę w promocji na triny.pl za 21 zł. Jej pojemność to 300 ml.

Działanie: Bardzo nieadekwatne do ceny produktu. Jeśli coś jest droższe niekoniecznie działa. Nie mam w zwyczaju kłaść masek na skórę głowy i dobrze, że tego nie zrobiłam. Na pierwszy rzut oka włosy wydają się być nawilżone i błyszczące...
















Jednak końcówki błagają o litość...


















Ostatecznie wszystko wyglądało tak, że im wyżej tym włosy bardziej "ulizane", a nim nim niżej, tym bardziej suche i rozpierzone. 
DO TEGO PO CZASIE ZACZĘŁA SWĘDZIEĆ MNIE SZYJA I TWARZ W MIEJSCACH, GDZIE DOTYKAŁY JEJ WŁOSY. 


Maska skutecznie mnie przeraziła :(... Ale jest dużo dziewczyn, którym podobno sprawuje się świetnie :). Dlatego planuję za parę dni rozdanie, bo jest okazja :). Jedną z nagród będzie ta maska, więc obserwujcie :D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

* Dziękuję za każdy komentarz! Jeśli mam czas, staram się odwdzięczać :)
*Klikam w linki!
* Nie obrażam się, jeśli ktoś proponuje obserwację za obserwację :). Jeśli mnie obserwujesz, poinformuj mnie o tym i podaj adres bloga! :)