Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl

wtorek, 23 lutego 2016

Maść końska na porost włosów! Wersja rozgrzewająca od Herbamedicus. Moja opinia, efekty + najczęściej zadawane pytania.



Kto mnie śledzi ten wie, że miałam kiedyś przyjemność stosować maść końską firmy Herbamedicus. Efekty były naprawdę powalające! Jednak po wycofaniu saszetkowych wersji z Rosmanna zaprzestałam stosowania.

Jednak ostatnimi czasy mocno zależy mi na przyroście - chyba jak większości kobiet, które ślub mają na karku i chcą mieć jak najwięcej "materiału" do stworzenia fryzury idealnej ;). Zanim zdecydujemy się na stosowanie maści końskiej na porost powinniśmy wiedzieć kilka rzeczy.


NAJBARDZIEJ NURTUJĄCE PYTANIA DOTYCZĄCE STOSOWANIA MAŚCI KOŃSKIEJ:

1. DLACZEGO AKURAT MAŚĆ HERBAMEDICUS?
O niej właśnie najgłośniej w blogosferze. Przyczynił się temu bogaty skład, który zawiera wiele olejków eterycznych, ekstraktów mających działanie rozgrzewające, przeciwświądowe, bakteriobójcze itd.
Większość dostępnych na rynku maści końskich zawiera wiele niepożądanych substancji, które mogły by mocno zaszkodzić. W herbamedicusie nie znajdziemy samych "świństw".

Co konkretnie zawiera maść:

Cały skład: Aqua, GlycerinSymphytum Officinale Root Extract, Aesculus Hippocastanum Seed ExtractAlcohol denat., CarbomerPhenoxyethanol, EthylhexylglycerinAbies Alba Leaf Oil,CamphorPolysorbate 80Imidazolidinyl UreaMentha Piperita Oil,  Juniperus Communis Fruit OilSodium HydroxideThymus Vulgaris OilArnica Montana Flower ExtractGinkgo Biloba Leaf ExtractScutellaria Baicalensis ExtractEchinacea Purpurea ExtractAgrimonia Eupatoria ExtractCalendula Officinalis Flower ExtractPinus Pumila Twig Leaf OilPolygonum Bistorta Root ExtractCitrus Limon Fruit OilCitrus Grandis Peel OilPinus Mugo Twig OilRosmarinus Officinalis Leaf OilLavendula Angustifolia OilCalluna Vulgaris ExtractCl 16185Ribes Nigrum Fruit Extract Peg-12 DimethiconeChamomilla Recutita Flower Extract,  Limonene, LinaloolCapsicum Frutescens Fruit ExtractCinnamomum Zeylanicum Bark Oil.


2. BOGACTWO SKŁADNIKÓW - PRZEKLEŃSTWO CZY DUŻY PLUS?
Im więcej składników, tym większe ryzyko, że któryś będzie dla nas potencjalnym "podrażnicielem" lub sprawcą wszystkiego złego. Równie duże jest prawdopodobieństwo, że któryś składnik okaże się sprawcą wszystkiego co dobre :). Każdy kto miał możliwość testowania wielu wcierek wie, które działają u niego najlepiej - te o bardzo bogatym składzie, czy te mające krótki, konkretny skład. A może żadne nie dają żadnego rezultatu? Warto wypróbować właściwości maści :).


3. DLACZEGO MAŚĆ KOŃSKA MIAŁABY PRZYSPIESZYĆ PRZYROST, BĄDŹ PRZYCZYNIĆ SIĘ DO WYSYPU NOWYCH WŁOSÓW?
Maść końska zasadniczo ma rozgrzać obolałe mięśnie. Oprócz wielu ekstraktów posiada także alkohol, który ułatwia wnikanie składników w skórę oraz papryczkę chili - która rozgrzewa. Stąd też po aplikacji na skórę można zauważyć, że zaczyna robić się czerwona, lekko napięta, czasami mrowiąca. Jest to efekt poprawienia ukrwienia. Jeśli chcemy aby nasze włosy lepiej rosły, efekt poprawienia ukrwienia jest jak najbardziej pożądany. Im lepsze krążenie krwi w skórze głowy, tym więcej jest w stanie "wyprodukować".

4. CZY KONIECZNE JEST WYKONANIE PRÓBY UCZULENIOWEJ?
TAK! Jestem jedną z osób, które często pomijają ten aspekt. Jeśli jednak chodzi o tak silnie rozgrzewający specyfik nie wyobrażam sobie nawet aby próby nie wykonać! Nigdy nie wiemy, czy któryś ze składników w maści nie wywoła u nas silnej reakcji alergicznej!!


5. JAK WYKONAĆ POPRAWNIE PRÓBĘ UCZULENIOWĄ?
Proponuję wykonanie kliku prób. Jeśli zdecydujemy się na jedną, najlepiej jest zrobić to co najmniej 24 godziny przed rozpoczęciem stosowania na skalp. Maść należy wsmarować w kilka miejsc i obserwować reakcję: udo, przedramię, za uchem. Dodatkowo polecam wsmarowanie niewielkiej ilości w skroń (bo to właśnie w głowę będziemy aplikować maść).
Później obserwujemy reakcję we wszystkich nasmarowanych obszarach. Oczywiście największą uwagę poświęcamy skórze głowy.
Próba udana: Normalną reakcją jest mocne zaczerwienienie wysmarowanych obszarów, Zarumienienie powinno ustąpić po ok. 20 - 40 min. Dodatkowo może pojawić się lekkie mrowienie.
Próba nieudana: gdy w miejscach zaaplikowania pojawia się opuchlizna, krostki, ból, bądź inne niepokojące objawy. Należy wtedy szybko zmyć maść i najlepiej trzymać się od niej z daleka!


6. JAKICH NEGATYWNYCH SKUTKÓW UBOCZNYCH MOGĘ DOZNAĆ PO STOSOWANIU MAŚCI NA SKÓRĘ GŁOWY?
Tak jak przy większości wcierek mogą być to;
- zwiększone wypadanie,
- łupież,
- przetłuszczanie,
- krostki.
W zasadzie objawy mogą być takie same, jak przy każdej źle dobranej wcierce.
Objawy takie mogą pojawić się również w momencie, gdy za długo stosujemy wcierkę - po prostu w chwili przedawkowania. Warto wtedy odstawić ją na ok. miesiąc i spróbować zrobić kolejne podejście.


7. KTO POWINIEN PRZEMYŚLEĆ WIELE RAZY, CZY ABY NA PEWNO WARTO?
Tak na prawdę każdy. Jeśli ktoś jest odważny to na pewno nie będzie się bał spróbować :). Sama próbowałam w ślepo. Odradzam maść końską osobom o wrażliwym skalpie i skłonnościach do alergii czy powstawania krost. Jednak wiele osób - także należących do wrażliwców chwaliło sobie ten specyfik :).


8. GDZIE KUPIĆ MAŚĆ HERBAMEDICUS? 
- Apteki - wersja w saszetce (dobra na początek) i wersja duża,
- Biedronka - wersja duża.
- Internet.


9. JAK NAJLEPIEJ STOSOWAĆ MAŚĆ?
Maść można stosować zarówno solo jak i rozcieńczoną wodą. Na początek polecam rozcieńczanie (ułatwia to aplikację i nie przyzwyczajamy skóry od razu do mocnej dawki). Zazwyczaj mieszam maść w następujących proporcjach: 1 łyżeczka maści + 4 łyżeczki wody. Jeśli jednak po czasie uznamy, że trzeba nam większego "kopa" to możemy stosować maść solo :). Tę, która została rozcieńczona najlepiej przechowywać w buteleczce po serum do włosów.
Optymalnie maść należy wcierać co 2 dni (najlepiej na co najmniej 30 minut przed myciem).


10. JAKICH EFEKTÓW POZYTYWNYCH MOGĘ SIĘ SPODZIEWAĆ PO STOSOWANIU MAŚCI?
- Zmniejszenie wypadania do minimum,
- mocno przyspieszony przyrost (blogerki, którym maść mocno posłużyła piszą zazwyczaj od 2 do (5!) cm w ciągu miesiąca!!!),
- ograniczenie przetłuszczania,
- wysyp baby hair'ów,
- zwalczenie łupieżu,
- ukojenie skalpu!


11. JAK DŁUGO STOSOWAĆ MAŚĆ?
Aby nie przyzwyczaić naszej skóry głowy najlepiej stosować maść przez około 1 miesiąc. Później warto zrobić co najmniej miesięczną przerwę.
Dlaczego tylko miesiąc? Maść jest silniejsza niż większość dostępnych na rynku wcierek. Nie przyzwyczajajmy skóry głowy do dosłownie końskiej dawki, jeśli chcemy za każdym razem otrzymywać podobnie dobry efekt :-).


Przepraszam jeśli kogoś postraszyłam :-). Zachęcam i do rozsądku i do odwagi!



Konkrety: MOJE STOSOWANIE

Skład został podany powyżej. Maść znajduje się w odkręcanym słoiczku, który początkowo zabezpieczony jest plastikowym paskiem. Mamy więc pewność, że zobaczyliśmy ją jako pierwsi ;). Jej pojemność to w moim wypadku 300 ml (w tym 50 gratis :D).


Konsystencja maści przypomina na wpół - gotową, czerwoną galaretkę :). Jak poruszamy pojemnikiem to się trzęsie. Zapach przypomina kamforę, jest bardzo świeży, mentolowy. 



Cena maści jest przeróżna. Swoją dorwałam w promocji za 17 zł w Biedronce. W aptekach jej cena może dojść do 29 zł. 

JAK UŻYWAŁAM?
Łyżeczkę maści łączyłam z 4 łyżeczkami wody. Mieszałam i wlewałam w pojemniczek po serum do zabezpieczania końcówek. Wcierałam starannie przed myciem na co najmniej 30 minut (co 2 dni). 
Rozcieńczona maść w pojemniku wygląda mniej więcej tak (w pojemniku znajdują się 2 łyżeczki maści połączone z 8 łyżeczkami wody):


Jednak po ok. tygodniu zdecydowałam się na większego kopa, więc wcierałam maść solo :-). Czułam jeszcze większe rozgrzanie i to mi się podobało.
Maść wcierałam przez miesiąc i 5 dni.


REAKCJA MOJEJ SKÓRY:
Każdorazowo stawała się czerwona, mrowiąca.

ŁUPIEŻ:
Gdy zaczęłam wcierać maść końską solo (bez rozcieńczania wodą) zauważyłam coś niepokojącego. Po podrapaniu się po skalpie zauważyłam DOSŁOWNIE ogromne białe płaty. Myślałam już, że maść końska spowodowała u mnie gigantyczny wysyp łupieżu. Jednak jak się okazało - owe suche płaty to po prostu zaschnięte kawałki maści, które znikały od razu po umyciu włosów :D. Ostatecznie maść końska zredukowała mój łupież do praktycznego minimum - a jak wiecie zmagam się z nim już dość długo :).

PRZETŁUSZCZANIE SKÓRY GŁOWY:
Dzięki wcieraniu maści końskiej mogłam spokojnie nie myć włosów przez 2 dni po umyciu :). Skóra również nie wydzielała typowego "tłuszczykowego zapachu". 

WYPADANIE WŁOSÓW:
Włosy nie wypadają praktycznie "wcale". Przykład: właśnie przeczesałam włosy palcami - na ręce nie został ani jeden włosy. Zrobiłam to jeszcze 5 razy i nadal nie wypadł mi ANI JEDEN WŁOS :)! Podczas mycia/czesania po myciu mało kiedy się zdarza, żebym straciła więcej niż 20 włosów (poglądowo, nie liczę tego oczywiście :P). Jednak ilość wypadających włosów jest znikoma. 

BABY HAIR:
Zawiązanie koczka na czubku głowy jest wyczynem :). Wszędzie latają mi baby hair (głównie te po wodzie brzozowej Isany, jednak po maści końskiej mocno podrosły i są na etapie irytującej, odstającej długości:P). Oprócz tego, gdy gładzę palcami skórę głowy czuję ukłucia małych igiełek. To armia małych, nowych przyjaciół! Szkoda, że nie mogę Wam uchwycić na zdjęciu moich nowych przyjaciół :(.

PRZYROST:
Gdy pierwszy raz używałam maści końskiej (ok. rok temu) uzyskałam nie całe 5 cm! przyrostu w ciągu miesiąca. Był to szokujący wynik, w szczególności dla mojej fryzjerki :P. Nie wiem ile wynosiłaby teraz długość moich włosów... Musiałam niedawno je po raz kolejny podciąć ze względu na przerzedzenia, których winowajcą jest TT :(. Mimo podcięcia, udało mi się przekroczyć moje biologiczne 65 cm :). Teraz mamy 67! Włosy podcięłam 3 cm, więc: 
65-3cm = 62 cm
67 - 62 = 5 cm

Dzięki maści końskiej włosy urosły 5 cm w miesiąc. Efekt jest dokładnie taki sam jak za pierwszym podejściem! <3 To samo mówi mój mierzony odrost :). Gdy zaczynałam wcierać maść miał 1,3 cm. Teraz liczy sobie 5, miejscami 6 cm! :) Trzeba niedługo odwiedzić fryzjera :). 

Zdjęcia monitorujące odrost:

Miejscami posklejane włosy - bo po wtarciu konia :). Widoczne też są zaczerwienienia - efekt końskiego rozgrzania.

Efekty na długości jest u mnie bardzo ciężko uchwycić ze względu na to, że po każdym myciu moje włosy wyglądają DOSŁOWNIE - inaczej ;).

Tak na koniec, żeby dobry humor nikogo nie opuścił....
KILKAKROTNIE SPOTKAŁAM SIĘ Z OSOBAMI, KTÓRE BOJĄ SIĘ MAŚCI KOŃSKIEJ "BO JEST ZROBIONA Z BIEDNYCH KONI" :D:D. NIE, NIE JEST ZROBIONA Z KONI. TAK SIĘ TYLKO NAZYWA ZE WZGLĘDU NA MOCNĄ "KOŃSKĄ" DAWKĘ ROZGRZANIA ;).

Która z Was używała?


*         *         *        *        *        *

Szukacie innych, równie ciekawych porad? Zapraszam Was na portal www.kobieceporady.pl!
Znajdziecie tam wiele cennych, przydatnych artykułów o przeróżnej tematyce, np.:
- uroda,
- dom i mieszkanie,
- ślub i wesele,
- lifestyle,
- rodzina i dziecko,
- fitness
- moda
- miłość
- przepisy kulinarne

A także możecie zrelaksować się czytając:
- kobiece wyznania
- znaczenie tatuaży

Na portalu możecie znaleźć również konkursy! :)

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

53 komentarze:

  1. Właśnie mam w planach jej wypróbowanie:) w ramach akcji zapuszczania włosów, więc wpis tak szczegółowy bardzo mi się przyda. Świetne wprowadzenie jeśli ktoś tak jak ja nie miał jeszcze z nią styczności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze. Jestem teraz krótkowłosa i cierpię... Idę do Biedry po maść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie martw się :D wyglądasz bardzo ładnie :) fryzura pasuje do Ciebie!

      Usuń
    2. Myślałam jakiś czas temu o niej :) Aktualnie wspomagam wzrost olejkiem Heenara i mydłem Sesa, ale kto wie, może następna będzie ta maść :)

      Usuń
  3. Ja teraz testuję olejek Andrea z Chin :) Tyle, że musiałam przerwać bo gapa ze mnie i użyłam przeterminowanej próbki odżywki i mam straszne podrażnienia. Jak tylko skończę testy olejku to chętnie przetestuję tę maść:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo samych zachwytów nad tą maścią mam opór aby ją zastosować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach przed ewentualnymi skutkami ubocznymi :D?

      Usuń
  5. Nie wpadłabym na to, że taka maść sprawdzi się w tym temacie :)
    Ja jednak jestem bardzo wrażliwa i chyba nie odważę się
    Poklikaj u mnie jeśli możesz w najnowszym poście

    ---------------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam masc końska, ale wersja niebieska :/

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie się super sprawdziła, napisałam na jej temat post, więc jak chcesz to wpadnij na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z moim wrażliwym skalpem niestety mogę tylko popatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety ze względu na kamforę nie mogę używać takich produktów ;( Uczulenie... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie przed chwilą przeglądałam blogi i szukałam informacji o maści końskiej. Cieszę się, że napisałaś tego posta, bo dzięki temu zdecyduję się jednak kupić tą maść. Liczę na porost i baby hair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę jeszcze lepszych efektów niż moje! :*

      Usuń
  11. U mnie właśnie trwa miesiąc z maścią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że można ją tak stosować. Na razie muszę zużyć mój olejek rycynowy, którego w ogóle nie ubywa, a efekty też podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takiego zastosowania maści końskiej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy post. :) Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad tą maścią, ale w dalszym ciągu brakuje mi odwagi, żeby w końcu spróbować. ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. słyszałam już o tym sposobie ale jednak nigdy nie miałam odwagi stosować gdy znalazłam ten post i go przeczytałam to zmieniłam zdanie jeszcze w tym tygodniu kupie i zobaczymy :D jak mi wszystkie włosyy wypadną to się dowiesz jako pierwsza :)
    a w wolnym czasie zapraszam do mnie ! :)http://modnemadam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę wypróbować ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O kurcze. chyba jutro ją kupię! :) 5 cm w miesiąc WOOOW! Mi włosy ledwo 1 cm rosną na miesiąc. Byłabym zadowolona jakby urosły mi z 2 cm w ciągu miesiąca.
    Moje odrosty mają ok. 12 cm. :) nie farbuję od ponad roku, a różnica koloru włosów pomiędzy naturalkami a farbowańcami jest nie zauważalna. :)
    Mam nadzieję, że znajdę ją w swoim mieście. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. obserwuje i liczę na rewanż :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy sposób, jeszcze o nim nigdy nie słyszałam, na pewno wypróbuje! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam o tej maści i zastanawiałam się nad zakupem. W końcu muszę ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam gdzieś to maść w domu, idę jej szukać. Od jutro zacznę ją testować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz słyszę o takim zastosowaniu maści końskiej. Z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow! Nigdy nie slyszalalm podobnego pomyslu, rewelacja!
    Chyba wyprobuje!
    Pearl in Fashion

    OdpowiedzUsuń
  24. Planuję wcierać maść końską, ale zawsze odwlekam. Ogólnie to zamówiłam esencję Andrea teraz i czekam aż dotrze - podobno włosy po tym też mega szybko rosną.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kusiła mnie parokrotnie do stosowania na skalp, ale nie uległam ;) Teraz wiem jednak jak ją stosować i czuję, że kusi mnie coraz bardziej ;)
    Żeby jednak J. nie dziwił się po co nam w domu druga końska maść - najpiierw muszę wytracić też z efektem chłodzącym - moze zrobię eksperyment i psotaram się powcierać też tamtą :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałam i rzeczywiście pojawiają się po niej baby hair. Kiedyś na pewno do niej wrócę, chociaż denerwuje mnie to pieczenie skóry.

    OdpowiedzUsuń
  27. Szczerze, to trochę przeraża. Ale efekty są naprawdę ekstra. Myślę, że warto spróbować i przekonać się na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  28. świety efekt, ale ciąglę się jej obawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. no jestem mega zachęcona! ale i trochę się boje jakoś :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Super post. :-) Niestety końska maść mnie za bardzo rozgrzewa. :-(

    Pozdrawiam!
    -----------
    http://www.fitnesswomen.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba wypróbuję w kwietniu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nastepna rzecz ktora musze przetestowac. U mnie teraz Andrea.
    Dzieki za artykol, bardzo pozadny.
    www.kotowilk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja wlasnie dzisiaj kupilam dowiedzialam sie z wielu zrodel jak ja stosowac i dzisiaj zrobie testy alergiczne. Mam nadzieje ze pomoze na te 42 krecone centymetry ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A co z potrazniona skora??Oj bedzie bolalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na podrażnionej skórze może piec :(

      Usuń
  35. Ja dzisiaj zaczęłam stosować. Trzymajcie kciuki za efekt... ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaaplikowalam właśnie. Maść na głowie, a moja głowa na blogach :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspanialy efekt! Jurto zaczynam. Zdaje sie, ze czestosc zabiegow wplywa na efekt, wiec mam jedno pytanie: jak czesto, co ile dni stosowalas? Marza mi sie takie odrosty, jak u Ciebie :) Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  39. Maś końska- nazwa absolutnie nie ze wzgledu na końska dawke ale ze wzgledu na stosowanie na stawy u koni, ludzie zaczeli ja stosowac rowniez na bolace stawy 😜

    OdpowiedzUsuń

* Dziękuję za każdy komentarz! Jeśli mam czas, staram się odwdzięczać :)
*Klikam w linki!
* Nie obrażam się, jeśli ktoś proponuje obserwację za obserwację :). Jeśli mnie obserwujesz, poinformuj mnie o tym i podaj adres bloga! :)