Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl

czwartek, 7 stycznia 2016

Grudniowe wygrane




Jestem szczęściarą... Na prawdę wielką! Grudzień był dla mnie łaskawy, chociaż wcale w tym roku grzeczna nie byłam. Nie wiem co pomyśli o mnie Pan Listonosz - może że jestem jakąś zakupoholiczką, ponieważ co najmniej raz w tygodniu przychodził do mnie z paczką. Pomijając grudniowe nowości, które były prezentami, moimi zamówieniami - przedstawiam Wam moje grudniowe wygrane konkursy, rozdania :-).


1. Wygrana na http://codziennosckobiety.blogspot.com/. Cały zestawik ProVag wraz z uroczym ręcznikiem, na którego tle leży emulsja i żel :-).






2. Słynne ślimakowe mazidło wygrane na http://pixfine.blogspot.com/. Różne są opinie na temat stosowania przez młode osoby kremów typu anti-aging. Jednak ja na takim działaniu się nie skupiam jakoś szczególnie - krem genialnie nawilża moją twarz, redukuje przetłuszczanie w strefie T i nie wywołuje trądziku, pomimo odstawienia kremu Acne-Derm. I to mnie motywuje do używania ;).








3. Wygrana na http://kascysko.blogspot.com/. Mama bardzo się ucieszyła - a ja jeszcze bardziej niż Ona :-). Niestety wyszło tak, że nie mogłam obdarować ją niczym na urodziny, które obchodzi dokładnie w Mikołaja. Wygrana spadła mi z nieba - mama niedawno przekroczyła magiczną granicę 50 lat, więc zestaw jest dla niej idealny. 






4. Wygrana na http://www.martistalove.blogspot.co.uk/. Wygrana wprawdzie pochodzi z października - autorka bloga nie miała możliwości wysłać paczki wcześniej :). W efekcie tego TOTALNIE o niej zapomniałam! Moje zmieszanie, cóż to za cuda i dziwy dosięgło szczytu w momencie gdy otworzyłam paczkę i wyciągnęłam serum znajdujące się po prawej stronie zdjęcia (Martyna dołożyła go jako dodatek, bo wygraną był tylko krem Garnier). Zdziwiona patrzę na pudełko i dalej się zastanawiam co to i skąd się u mnie wzięło (byłam bliska myśli, że zamówiłam coś przez sen). Dopiero po wyciągnięciu reszty rzeczy z paczki zeszłam na ziemię i przypomniałam sobie o tym rozdaniu :D. Bardzo zrobiło mi się również miło, że do kosmetyków została dołączona świąteczna kartka! <3. Ostatecznie paczka była dla mnie wielką niespodzianką i wywołała duży uśmiech na twarzy :-).






5. Wygrana na http://kuferekzpieknem.blogspot.com/. Oto prawdziwa paczucha z sercem <3! Paczucha, która zrujnowała moje wieczne diety :D. Czy ktoś duży, czy mały... Każdy kocha Kinderki i MilkyWay! Oto rzeczy, które lubię najbardziej - słodkości, mazidełka i wosk <3. Z takim zestawem mogę spokojnie rozpocząć sen zimowy i przetrwać :D.







6. Wygrana na http://www.bardziejmilo.pl/. Oj autorka bloga zadbała faktycznie o to, aby było mi BARDZIEJ MIŁO :-). Któż nie lubi odrobiny luksusu? Planet Spa to moim zdaniem najlepsza Avonowa linia. Dzięki niej można poczuć się wyjątkowo. Cały zestaw ma bardzo dobre składy (co mnie miło zdziwiło) i baaaardzo pięknie pachnie! Dziękuję za to, że mogę poczuć nutkę tej wyjątkowej pielęgnacji :-).






7. Kremik i próbki (wygraną był tylko krem, ale autorka bloga dołożyła coś jeszcze :*) od http://babskifolwark.blogspot.com/. Wygrana wpadła w moje ręce poprzez  najbardziej oryginalny sposób na świecie :D (pod warunkiem, że lubicie szczury). Otóż moje imię i nazwisko wylosował uroczy szczur Marian :D.  Mam kilka pękniętych naczynek, więc już nie mogę się doczekać testów kremu :-). Teraz komu mam dziękować? Eli czy szczurkowi? :)


Powinna być jeszcze jedna nagroda - niestety nie dotarła do mnie do dzisiaj :(. Nie obwiniam autorki bloga, ponieważ wysyłką miała zająć się pewna firma. Świadczy to jedynie źle o nich.


Wpadło Wam coś w oko? :)

wtorek, 5 stycznia 2016

Gliceryna roślinna, mleczko pszczele, mleczan sodu, elastyna - recenzja zbiorcza

Kilka miesięcy temu zamówiłam trzy półprodukty na zrobsobiekrem.pl, w późniejszym czasie dołączył do nich czwarty. Lubię ten sklep ze względu na szalenie niskie ceny i bogaty asortyment. W skład mojego zamówienia weszły następujące perełki: gliceryna roślinna, mleczko pszczele, mleczan sodu, elastyna. Oczywiście każdy z wymienionych półproduktów stosowałam wyłącznie na włosy. Czy znalazłam pośród nich jakiś hit? A może okazały się bubblami? Zapraszam do recenzji :-).


Na sam początek weźmiemy pod lupę glicerynę roślinną :-). Opis z zrobsobiekrem.pl :

Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna przemysłowa uzyskiwana jest z propylenu (gazowy węglowodan uzyskiwany z benzyny). Działanie nawilżające gliceryny związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi.Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje do głębszych partii warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę.Obecność gliceryny wspomaga funkcjonowanie lipidów skórnych. 
W kosmetykach gliceryna wykorzystywana jest ponieważ zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz nadaje gładkość emulsji. Obok dobrego smarowania i rozprowadzania na skórze, zapobiega także wałkowaniu się kosmetyku po jego aplikacji. 
Gliceryna łagodzi działanie wysuszające alkoholu etylowego.

Wyroby zawierające zbyt dużo gliceryny dają uczucie lepkości.

Związek ten jest także składnikiem mydeł.


Moja opinia: Gliceryna roślinna różni się konsystencją od tej, którą kupimy w aptece - jest znacznie gęstsza, można nawet powiedzieć że klejąca. Nakładana pod olej daje uczucie przyjemnego nawilżenia włosów, które utrzymuje się także po myciu. Trzeba oczywiście nakładać ją na uprzednio zwilżone, nigdy suche włosy. Dodając jej do masek - w przeciwieństwie do gliceryny zwykłej, aptecznej nie zauważyłam kompletnie żadnego działania - niezależnie od ilości kropel w masce. Opakowanie zawiera 60 ml gliceryny i mimo regularnego stosowania, przez dużą gęstość jest bardzo wydajna :-).

Ocena: 3/5
Czy kupiłabym ponownie?: Nie. Zdecydowanie wolę dostępną w aptekach glicerynę :-).



opis z zrobsobiekrem.pl:

Mleczko pszczele jest płynną wydzieliną produkowaną przez pszczoły robotnice, którą karmione są młode larwy pszczół podczas ich pierwszych dni życia oraz królowa przez całe życie. Mleczko pszczele wydzielane jest z gruczołów znajdujących się na głowach pszczół. Jest ono syntetyzowane z pyłku kwiatkowego, wody i miodu, zmieszane ze śliną, hormonami i witaminami. Mleczko pszczele jest produktem w całości produkowanym przez pszczoły. Oferowane przez nas surowiec jest ekstraktem z mleczka pszczelego zawieszonym w glicerynie łatwy w dozowaniu oraz trwały.



Moja opinia: Mleczka pszczelego używałam wyłącznie jako dodatku do masek. Idealną proporcją jak dla mnie jest 4-6 kropel w masce. Za każdym razem po użyciu mleczka pszczelego, włosy były niesamowicie sypkie, wygładzone i nawilżone. Pojemność mleczka to 15 ml, a cena na szczęście niewielka - 3,90 :). Oczywiście można wybrać większe warianty :). Ja jednak na początek wolałam wziąć mniejszą wersję.

Ocena: 5/5!
Czy kupiłabym ponownie?: Zdecydowanie tak!



Opis z zrobsobiekrem.pl:

L-Mleczan sodu jest składnikiem NMF – naturalnego czynnika nawilżającego znajdujący się na powierzchni naszej skóry i utrzymujący w niej odpowiedni poziom wilgoci. Mleczan sodu znajduje zastosowanie w kosmetykach z kilku powodów. Po pierwsze ze względu na swoje silne właściwości nawilżające (przewyższające działanie nawet tak znanych humektantów jak gliceryna, sorbitol czy kwas hialuronowy) może być stosowany we wszelkich kosmetykach pielęgnacyjnych (kremach, balsamach, mleczkach, tonikach a także w produktach do mycia – żelach i szamponach). Przy zastosowaniu wspólnie z detergentami łagodzi wywołane przez nie podrażnienie, nie dopuszcza do silnego wysuszenia skóry. Często zastępuje w recepturach glicerynę gdy celem jest otrzymanie kosmetyku o jak najmniejszej lepkości. 
Mleczan sodu posiada także właściwości przeciwbakteryjne – w takim przypadku zalecane jest stosowanie go wspólnie z kwasem mlekowym. Połączenie kwasu mlekowego z jego solą sodową poprzez znormalizowanie procesu keratynizacji oraz równoczesne utrzymanie odpowiedniego nawilżenia i działanie przeciwbakteryjne prowadzi do zmniejszenia lub całkowitego usunięcia objawów trądziku. 
Mleczan sodu jest stosowany także jako środek regulujący pH – podwyższa pH, neutralizuje kwasy (np. kwas mlekowy, laktobionowy, glukonolakton) - można go stosować zamiast wodorowęglanu sodu.
Dodawany do mydeł utwardza je, zwiększa działanie nawilżające mydeł i zmniejsza ich pękanie (powstające przy długotrwałym przechowywaniu). 

Moja opinia: Na mleczan sodu czekałam najbardziej. Byłam bardzo ciekawa jego działania i silnych właściwości nawilżających. Co tam może złego zrobić nawilżacz? Zaczęłam od dawki 4 kropel w masce. Skończyło się to ogromnym przesuszem... Dalej, 3 krople = efekt taki sam. Dopiero dobre nawilżenie uzyskałam przy 1, czasem 2 kroplach!
Mleczan sodu niweluje również działanie detergentów. Dodaję ok. 3,4 krople mleczanu sodu do szamponu i pozostaje mi tylko wiara w to, że faktycznie coś tam działa ;-). Bo przy myciu nie można wyczuć żadnej zmiany. Efektem powolnego zużycia jest duża wydajność, więc myślę, że zanim go zużyję to najzwyczajniej w świecie straci datę ważności :P.

Ocena: 1/5
Czy kupiłabym ponownie?: Nie.


(bunt aparatu na sam koniec :P)

Opis z zrobsobiekrem.pl

Elastyna - substancja biologicznie czynna stosowana w kosmetykach do pielęgnacji zarówno skóry jak i włosów. Łatwo przenika w głąb skóry, wpływa na jej elastyczność. Wygładza zmarszczki, regeneruje i poprawia witalność skóry. Elastyna wpływa także korzystnie na włosy. Wykazuje dużą zdolność pobudzania wzrostu włosów, nadaje im miękkość, poprawia rozczesywalność. Elastyna przeciwdziała szkodliwemu odziaływaniu czynników środowiskowych.
10 % Elastyny w wodnym roztworze buforu cytrynianowego (sól kwasu cytrynowego i kwas cytrynowy) i glikolu propylenowego. Zawiera wolne aminokwasy i peptydy o masach cząsteczkowych od 400 do 40 000 daltonów oraz mukopolisacharydy - naturalne składniki tkanki łącznej (m.in. kwas hialuronowy).


Moja opinia: Drugi hit zaraz po mleczku pszczelim! Zazwyczaj używam do porcji 2-3 krople elastyny i jest to dla mnie idealne stężenie :-). Maska z dodatkiem elastyny działa na włosy wygładzająco, uelastycznia je, wpływa na miękkość. Zazwyczaj korzystam z maski z dodatkiem elastyny raz na 2 tygodnie. Jest wydajna

Ocena: 5/5
Czy kupiłabym ponownie?: Tak!


Jakie są Wasze ulubione półprodukty? :-)

niedziela, 3 stycznia 2016

Niedziela dla włosów (21)



Wczorajsza pielęgnacja nie była zbyt odżywcza, ale z ostatecznego efektu jestem bardzo zadowolona :).

Olejowanie: Oliwka dla dzieci BabyDream (30 minut).
Mycie: Próbka szamponu L'biotica.
Odżywianie: Ekspresowa maska BB z Avonu (5 min).
Stylizacja: Satynowe mleczko marion.
Zabezpieczanie: Olejowe serum L'oreala.


Efekt:


Włosy są miękkie, zdyscyplinowane i pełne objętości :)

Jak tam u Was?


Zapraszam Was również na cudowne rozdanie, które organizuje Dziecko We Mgle :-) <klik w obrazek>