Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl
niedziela, 31 stycznia 2016
Niedziela dla włosów (25)
Dzisiaj moje włosy przechodzą przeokropny bunt. I bad hair day i totalnie niepoukładane...
Znowu o wszystko obwiniam balsam morski, który nawet po tuningu nie potrafił działać dobrze. Chyba zacznę nakładać go pod olej bo nie mam siły.
Olejowanie: -
Mycie: 2x Joanną do rewitalizacji koloru.
Odżywianie: 20 minut mix: balsam morski PO z połową łyżeczki mocznikowej emulsji Isany i z łyżeczką oleju z nasion bawełny,
Stylizacja: -
Zabezpieczanie: seurm Elseve.
Zwijam koczka i nie patrzę :(.
Szorstkie końcówki, przylizana góra... Najgorzej!
Powiedzcie, że u Was lepiej :D!
czwartek, 28 stycznia 2016
Metody olejowania włosów (z którymi miałam przyjemność się spotkać)
źródło: www.kralka-ig.pl
Dzisiaj post z cyklu "Ameryki tym nie odkryję", ale skoro blog jest poświęcony w głównej mierze włosom to warto aby taki post również się na nim znalazł :).
CO DAJE OLEJOWANIE WŁOSÓW?
Chyba każda z nas, gdy pomyśli o Arabce czy Hindusce od razu widzi długie, gęste włosy :). Tak - ich sekretem są właśnie oleje, które stosują już od dawna. Olejowanie ma ogromne korzyści! Dzięki witaminom w nich zawartym sprawiają, że włosy stają się odżywione, bardziej elastyczne, mniej podatne na zniszczenia. Olejowanie polega na nałożeniu na całość włosów oleju (np. olej awokado, lniany, rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy itd) na pół godziny lub o wiele dłużej (jeśli kładziemy olej na skórę głowy to nie możemy przetrzymywać go tam Bóg wie ile czasu! Może to spotęgować wypadanie. Według mnie racjonalny czas trzymania oleju na skórze głowy to 30 min).
Olejowanie wymaga systematyki (2 razy w tygodniu, bądź przed każdym myciem - jak komu odpowiada), pierwsze efekty można zauważyć już po miesiącu.
METODY OLEJOWANIA WŁOSÓW:
1. Olejowanie na sucho. Metoda polega jak sama nazwa wskazuje na nałożeniu oleju na suche włosy.
2. Olejowanie na mokro. Zwilżamy włosy wodą i dopiero później aplikujemy olej.
3. Olejowanie w misce lub w zlewie. Najczęściej zdarzało mi się olejować w zlewie. Napełniałam go wodą, później dodawałam ok łyżkę - dwie oleju i mieszałam. W powstałym rosole z oczkami taplałam włosy przez parę minut, polewając je wodą, gładząc. Później odsączałam włosy, spinałam w luźny koczek i czekałam do wyschnięcia. Następnie mycie, odżywka i tak dalej :). Najlepiej taplać włosy w ciepłej wodzie, aby rozchyliły się łuski włosów i olej mógł pod nie wejść. Metoda polecana dla porowatych włosów.
4. Olejowanie na glicerynę. GLICERYNĘ NAKŁADAMY ZAWSZE NA ZWILŻONE WŁOSY! Jeśli tego nie zrobimy włosy staną się sianowate, wysuszone. Są na to dwa sposoby:
1. Można zrobić mgiełkę do której dodajemy gliceryny według uznania - pryskamy nią włosy, a później nakładamy olej,
2. Zwilżamy włosy, nakładamy na dłonie glicerynę i wsmarowujemy ją we włosy, później aplikujemy olej.
Gliceryna nawilża włosy a olej pokrywa włos filmem, który to nawilżenie utrzymuje.
5. Olejowanie na odżywkę. Zdarza mi się wtedy, gdy mam jakąś odżywkę - bubbel i nie wiem co z nią zrobić. Na suche, bądź mokre włosy aplikujemy odżywkę (można na suche bo w odżywce i tak znajduje się woda) - wybieramy metodę według tego jak łatwiej aplikuje się nam odżywkę. Ja osobiście wolę aplikowanie na suche włosy. Po nałożeniu odżywki nakładamy olej. Nałożona odżywka pod olej działa lepiej, olej utrzymuje jej działanie.
OCZYWIŚCIE PO KAŻDYM OLEJOWANIU MYJEMY WŁOSY (jeśli u kogoś sprawdza się mycie długości odżywką to najlepiej jest tak postępować, aby nie "wymyć" wszystkich korzyści olejowania).
Jest o wiele więcej metod ale przedstawione to te, które sama przetestowałam i myślę, że są najlepsze :). U mnie najbardziej sprawdza się olejowanie na sucho, glicerynę lub odżywkę.
Jak lubicie olejować włosy? :)
wtorek, 26 stycznia 2016
Szampon Garnier Ultra Doux "Cytryna i biała glinka".
Recenzowanie szamponów to coś, co zdecydowanie lubię najmniej. Nie ma się tutaj nad czym rozczulać. Podstawową kwestią jest to, że myje lub nie myje. Czasem jednak trafiam na tak godne uwagi, lub na takie okropne szampony, że spieszę do Was z recenzją :). Na co trafiłam tym razem, że muszę o tym napisać?
Zazwyczaj gdy czytam napis na szamponie typu "z glinką" czy jakiś inny, np "z ekstraktem z cudów świata" to myślę sobie "ta jasne... chyba w śladowej ilości". Moje zdziwienie zaczęło się, gdy zobaczyłam skład i moim oczom ukazała się tytułowa glinka bardzo wysoko w składzie! To był impuls, który wysłał mnie z tym produktem do kasy :D. Dodatkowo wzmagałam się ostatnio z dziwnym zapachem skóry głowy i potrzebowałam czegoś co mi pomoże.
Szampon ma piękne, zielone opakowanie, które kojarzy się ze świeżością. Dodatkowo cytryna z przodu uruchamia mechanizm "cieknącej ślinki" :). Na sam widok zachciewa się kosmetyku. Szampon ma dość duży otwór, przez który łatwo się wylewa. Konsystencja jest trochę rzadka, więc duży otwór + rzadka konsystencja = wylewanie za dużo.
Szampon ma zielony kolor. Jego zapach jest bardzo świeży - połączenie nutki cytrusowej z czymś słodkim. Bardzo mi się podoba :).
Działanie:
Szampon genialnie oczyszcza włosy, eliminuje uczucie swędzenia (które mi często towarzyszy). Dodatkowo nie mam po nim tego "nieprzyjemnego zapachu skóry głowy", o którym wspomniałam na początku. Podczas mycia nie "tępi" włosów na długości, nie plącze ich. Jest też moim ulubionym szamponem do robienia peelingu cukrowego! Już o tym gdzieś wspomniałam - przeżyłam z nim najlepszy peeling wszechczasów :). Zapach nie utrzymuje się na włosach. Często dzień po umyciu około wieczora moje włosy wyglądają nieświeżo. Gdy używam tego szamponu moje włosy wyglądają dobrze trochę dłużej :).
Jestem na tak! Jestem pewna, że będę do niego wracać. Znacie? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





