Kontakt/contact: edyta_to@wp.pl

sobota, 5 marca 2016

Naturalny olej z kiełków pszenicy (zrobsobiekrem.pl)



Mikołajkowa paka z zrobsobiekrem.pl którą dostałam od narzeczonego była na pewno najlepszym prezentem w 2015 roku <3. Nie oznacza to jednak, że w zamówieniu znalazły się same perełki :). Jak to było z olejem z kiełków pszenicy? Zapraszam do recenzji!

Informacje z zrobsobiekrem.pl (źródło)

Olej otrzymywany jest przez wytłaczanie na zimno kiełków (zarodków) pszenicy.

Postać
Z kiełków pszenicy otrzymywany jest pomarańczowy, gęsty olej o  charakterystycznym, zbożowym zapachu.

Skład
- kwas linolowy;
- kwas linolenowy;
- kwas olejowy;
- kwasu palmitynowy;
- kwasu stearynowy;
- witaminy: A, D i E;
- lecytyna.

Zastosowanie
Jest stosowany w kosmetykach do cery suchej i dojrzałej, a także do cery mieszanej. Używany jest również do suchych i łamliwych włosów. Działa ujędrniająco i opóźnia procesy starzenia się skóry. 
Jest olejem dość tłustym więc zalecamy mieszać go z olejem migdałowym, frakcjonowanym olejem kokosowym albo jojobą. W mieszaninie z olejem jojoba tworzy doskonałą mieszaninę uelastyczniającą zwiotczałą skórę albo zapobiegającą np. rozstępom.  Z pośród olei roślinnych cechuje się największą zawartością witaminy E.


Olej znajduje się w buteleczce z dziubkiem. Ostatnimi czasy bardzo je lubię ponieważ łatwo można wydobywać olej kroplę po kropelce (super rozwiązanie, gdy potrzebuje się mniej oleju) ale także po ściśnięciu można wylać go więcej. Ma zapach, który dość nieprzyjemnie mi się kojarzy :-). Pachnie zbożowo, wręcz jak pokarm dla chomików. Konsystencja jest trochę bardziej tłusta, mniej lejąca niż w przypadku innych olejków. Pojemność mojej wersji to 30 ml - a jej koszt to tylko 5,95zł. Olej dostępny jest również w większych opcjach. Jego kolor może być różny. Moja wersja ma akurat rudawo - żółtawy. Olej trzymam w lodówce. Nie reaguje na temperaturę - ciągle ma taką samą postać.



Cóż... Olej jest jak dla mnie TOTALNYM niewypałem :-). Dlaczego?
- Nałożony na włosy "otępia" je i dodaje szorstkości.
- Śmierdzi chomikami. 
- I niestety - zapaszek ten trzyma się włosów podczas olejowania.
- Lekko ociepla mi kolor... A tego z całego serca nie znoszę! (farbowane włosy są o wiele bardziej podatne na ocieplenie niż włosy naturalne)

Ocena: 1/5


Już mu raczej szans nie daję.
Miałyście olej z kiełków pszenicy? :-)




Zapraszam do śledzenia mnie na:


http://ink361.com/app/users/ig-1820959650/ladyevil1/photos

czwartek, 3 marca 2016

Yankee Candle Bundle Up


Jeszcze ze świątecznego klimatu :-).

Rano zorientowałam się, że w wersjach roboczych postów leży nadal recenzja, która ma typowo zimowy klimat... A komu chce się teraz o zimie słuchać? Cóż :D trzeba przez nią przebrnąć ;).

Opis z goodies.pl
Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o czystym, zimowym zapachu przywołującym wspomnienie mroźnych dni.

Moja opinia: Wąchając wosk można wyczuć świeży zapach, przypominający proszek do prania, a także cięższą, kadzidlaną nutę. Jest to dość ciekawe połączenie, zapach jest mocny. Jest to również jeden z tych wosków, których za dużo w kominek wkładać nie można :). Mimo wszystko unoszący się w powietrzu zapach jest zawsze ciężki, dziwny, trudny do określenia. Jest ciepły, zimowy... ale chyba aż za bardzo. Raz czujemy powiew świeżości, raz coś cięższego. Jakby cukierki, proszek i kadzidło. Nie polubiłam tego wosku i na pewno nie będę do niego wracać. Czasami doprowadzał mnie o lekkie mdłości i ból głowy.
Ocena: 2/5
Wosk dostępny na goodies.pl >klik<
Zapraszam również do zapoznania się z całą armią wosków Yankee Candle! >klik<

                                                        Sklep internetowy Goodies.pl



Zapraszam do śledzenia mnie na:

http://ink361.com/app/users/ig-1820959650/ladyevil1/photos

wtorek, 1 marca 2016

Farmona - odbudowująca maska z bambusem (Bamboo&Oils)

Mam wrażenie, że o działaniu bambusa (ekstraktu, oleju) ostatnio wszędzie głośno. To powstają z nim nowe kosmetyki, to suplementy diety.
Firma Farmona do swojej oferty wprowadziła ostatnio kilka serii, które bardzo mnie zaciekawiły. Moją uwagę przykuły najbardziej kosmetyki z olejem bambusowym. Wybór padł na maskę.
Jak się sprawdziła?



Co producent mówi o bambusowej linii? (źródło)
Hair Genic Bamboo & Oils linia do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych. Innowacyjne 
receptury oparte na działaniu drogocennych olejów roślinnych i ekstraktu z bambusa, znanego ze swoich wzmacniających i regenerujących właściwości. Preparaty dogłębnie regenerują, odżywiają i nawilżają włosy. Odbudowują ich włókna, wzmacniają cebulki, zwiększają siłę i elastyczność. Produkty z gamy Bamboo & Oils polecane są do włosów uszkodzonych nadmiernym stosowaniem urządzeń generujących wysoką temperaturę (suszarki do włosów, prostownice, lokówki), osłabionych farbowaniem i narażonych na działanie negatywnych czynników zewnętrznych (promieniowanie UV, wiatr, słona woda, chlor, klimatyzowane pomieszczenia).


Nasz bohater mieści się w odkręcanym, małym słoiczku - to zdecydowanie mój ulubiony typ opakowania, który pozwala na wygodne wykończenie kosmetyku do końca. W składzie znajdziemy w większości oleje i proteiny.


 Konsystencja niestety - jest lejąca, rzadka. Utrudnia to nakładanie maski na włosy, ujmuje jej wydajności. Zapach jest świeży, nie przypominający niczego konkretnego. Jest bardzo przyjemny, lecz nie utrzymuje się na włosach.


Pojemność maski to 300ml, a cena ok. 13 zł. 


Moja opinia: 
Straciłam wszelkie nadzieje co do tej maski. Używałam jej na różne sposoby: parę minut, 10 minut, pół godziny. Za każdym razem moje włosy wyglądały dosłownie strasznie... Już przy aplikacji robiły się nieprzyjemnie szorstkie... O późniejszym, spokojnym rozczesaniu mogłam zapomnieć - włosy były okropnie poplątane. Po wysuszeniu stawały się matowe - bez połysku, suche, nieprzyjemne w dotyku.

Szczerze... dawno nie miałam aż tak beznadziejnego produktu do włosów. Maska leży na szafce i zbiera kurz. Nawet nakładana pod olej robi pogrom na głowie.

Ocena: 1/5

Miałyście coś z tej linii? Jakie są wasze doświadczenia? :-)


+ mam kilka produktów, których nie używam, kurzą się i szkoda żeby się przeterminowały. Kto by się pisał na rozdanie? Może ktoś coś pokocha? :)